Scarly obdarza nas zaufaniem już od kilku lat. Dostarczamy starannie wyselekcjonowane składniki do produkcji świec, odpowiednie zarówno dla osób prywatnych, jak i profesjonalistów.
Kim jest Scarly?
Célyne Ignaczak, bo tak naprawdę się nazywa, jest niepełnosprawna od urodzenia. Jej lewa ręka ma kikut. Z tą niepełnosprawnością nie zawsze było jej łatwo być akceptowaną i rozumianą w dzieciństwie i latach szkolnych. Ale Célyne pozostała silna i ukształtowała swój charakter przez te różne próby w ciągu ostatnich 28 lat, w czasie tego wywiadu.
Dziś opowiada nam historię swojego biznesu. Od masek z tkaniny podczas Covid po świece - odkryj historię sukcesu Scarly.

Pytania do wywiadu
- Jak zaczęłaś produkować świece?
- Co pomogło Ci wyrobić sobie markę?
- Czy dziś butik Scarly jest marką?
- Czy miałaś jakieś problemy administracyjne, na przykład z uzyskaniem lokalu?
- Początkowo były to świece, ale teraz rozwijasz również inne media?
- Jaki był najtrudniejszy moment w rozwoju Twojej firmy?
- Ile różnych zapachów masz w swojej ofercie?
- Gdybyś miał wybrać tylko jeden zapach, który by to był?
- Czy uważasz, że świat świec jest dostępny i wciąż ma przed sobą długą, świetlaną przyszłość?
- Co powiedziałbyś ludziom, którzy chcą rozpocząć przygodę z własną przedsiębiorczością?
Jak doszło do rozpoczęcia działalności związanej ze świecami?
"Wszystko zaczęło się od robienia masek z tkaniny podczas Covid. Moja społeczność była już bardzo zaangażowana. Byłem już obecny na portalach społecznościowych, sprzedając domowe maski, aby sfinansować moją protezę. Trwało to 7 miesięcy. Po decyzjach rządu w sprawie masek chciałem zrobić coś innego własnymi rękami. Zacząłem więc robić świece dla siebie i wiele osób zaczęło ich potrzebować. Nawet jeśli nie chodziło o protezę, chcieli wziąć w tym udział. To było szalone widzieć taki entuzjazm!".
I w ten sposób świeca stała się częścią jego historii...
"Zawsze byłem bardzo zainteresowany świecami, podobnie jak moja rodzina.
Od momentu, gdy zacząłem, odniosłem niekwestionowany sukces: w ciągu zaledwie 20 minut moje pierwsze 200 świec zostało rozchwytywanych... i nigdy się to nie skończyło".
Wybór kariery, który zmienił wszystko
"Bardzo szybko musiałem dokonać wyboru. Miałem problem z plecami, przepuklinę dysku, która spadła na mnie. Zbyt dużo pracy, zbyt duże przeciążenie. W tym czasie pracowałem jako projektant kuchni, a mój sklep zaczynał naprawdę dobrze prosperować. Musiałem więc dokonać wyboru. Zrezygnowałam ze stałej umowy, by poświęcić się rozwijaniu biznesu.
Był to decydujący punkt zwrotny, który oznaczał prawdziwy początek jej przygody z przedsiębiorczością.
"90% wszystkiego robiłam w domu: sprzedawałam, przygotowywałam i wysyłałam z domu. Były wszędzie: w kuchni, w jadalni, w łazience. W końcu, w styczniu, pojawiła się szansa na zakup lokalu, który można było wykorzystać jako sklep, więc nie wahałam się ani chwili".
Zżyta społeczność
"Nabycie tego lokalu było ogromną szansą, aby zobaczyć naszych subskrybentów. Od samego początku niektórzy subskrybenci podróżowali 4, 6, a nawet 10 godzin, aby nas odwiedzić. Niektórzy nawet brali wolne weekendy w Miluzie, aby nas odwiedzić. Bardzo szybko zdaliśmy sobie sprawę, jak szczęśliwi byli ludzie, którzy mogli spotkać się z nami osobiście i spędzić z nami chwilę.
Jej mama dołączyła do przygody z dnia na dzień, aby pomóc córce
"Ostatecznie wszystko poszło bardzo szybko. Udało nam się zatrudnić pierwszą osobę, a potem dołączyła do nas druga: moja mama. Jej historia jest niesamowita. Po 17 latach pracy w firmie zdecydowała się zrezygnować z dnia na dzień, aby do mnie dołączyć. Przyjechała w listopadzie zeszłego roku, w ciągu 24 godzin. To był niesamowity moment, móc kontynuować tę przygodę z moją mamą".
Stawianie sobie wyzwań i nowy zakres, aby doskonalić nasze umiejętności
"Wszystko poszło bardzo dobrze, kontynuowaliśmy nasze małe życie, nawet jeśli czasami musieliśmy kwestionować samych siebie. Luty ubiegłego roku był bardzo ważnym krokiem. Zdecydowaliśmy się na czystszy asortyment, aby się doskonalić. Rozwijaliśmy się z czasem i dzięki Terre de Bougies, którzy byli z nami na każdym kroku.
Podróż, która pokazuje, że każda zmiana pozwala nam się trochę bardziej rozwinąć.
"Wkrótce miną 2 lata. Jesteśmy dumni z postępów, jakie poczyniliśmy, od samodzielnego przedsiębiorcy do firmy. Pamiętam początki, kiedy nadal robiłem wszystko w swoim salonie lub kuchni, używając bemara i rondla. Teraz mamy dużą 70-litrową maszynę, kilka zamówień dziennie i pracownika".
Co pomogło ci zdobyć rozgłos?
"Oczywiście sieci społecznościowe! Byłam już influencerką z powodu mojej niepełnosprawności, a tworzenie masek pomogło mojej społeczności rosnąć. Dla przypomnienia, na początku Covid sprzedawałem ręcznie robione maski z tkaniny, które zostały wykorzystane do sfinansowania mojej protezy. W ciągu 7 miesięcy udało nam się zebrać 10 000 euro na sfinansowanie mojej protezy. To było absolutnie szalone! Otwarte mówienie o mojej niepełnosprawności, samoakceptacji, walce i protezie, która kosztuje 10 000 euro co 3 lata, pozwoliło mi zbliżyć się do mojej społeczności".
Więc dzisiaj butik Scarly jest marką?
"Szczerze mówiąc, nie wiem, czy naprawdę mogę nazwać to marką, ponieważ wszystko pochodzi ode mnie, jest bardzo osobiste. Ale to prawda, że kiedy ludzie zatrzymują mnie na ulicy, mówię sobie, że w końcu... tak, La boutique de Scarly staje się marką. Stopniowo zdaję sobie z tego sprawę".
Czy miałaś jakieś problemy administracyjne, na przykład z uzyskaniem lokalu?
Czasami trzeba nosić kapelusze kilku zawodów.
"W tej kwestii mieliśmy szczęście. Natrafiliśmy na lokal, który wcześniej należał do fryzjera. Musieliśmy jeszcze wszystko przerobić, łącznie z elektrycznością, a wszystko to wydarzyło się rok temu, w gorączkowym okresie świąteczno-noworocznym. Był to okres, w którym liczba zamówień i subskrybentów eksplodowała, więc przychodziłem nawet wieczorami, aby malować i dekorować. To był okres, w którym nosiłem czapki trzech różnych zawodów.
Był to niezapomniany okres, który ilustruje intensywność i wszechstronność przedsiębiorczości.
"Niektórzy subskrybenci chcieli nam nawet pomóc, ale oczywiście odmówiliśmy. Ich sygnały wsparcia dały nam siłę, by przetrwać ten burzliwy okres".
Dowód na to, że rozmach społeczności może naprawdę udźwignąć projekt.
"Wciąż musieliśmy opóźnić premierę nowego asortymentu o półtora miesiąca z powodu opóźnień w dostawach kontenerów. Coś musiało ustąpić, ale poza tym i kilkoma niedogodnościami związanymi z lokalem (na przykład azbestem), mieliśmy dużo szczęścia!".
Początkowo były to świece, ale teraz rozwijasz także inne media?
Dywersyfikacja z zapachami do domu, pomadami, a nawet mydłami.
"Zauważyliśmy, że ludzie pytali o pomady, ale także dyfuzory i spraye. Naprawdę mamy wszystko, czego potrzebujesz, aby nadać zapach swojemu domowi. Oferujemy już świece, strumienie, dyfuzory łodygowe, dyfuzory kwiatowe (które oferuje tylko kilku z nas), palniki, a nawet zapalniczki".
Co było najtrudniejsze w rozwijaniu działalności?
Prawodawstwo i standardy: trudny, ale obowiązkowy etap
"Prawodawstwo, to oczywiste. Na samym początku sprzedawałem przez dwa miesiące bez żadnych norm. Rzeczywistość szybko mnie dogoniła, gdy zostałem zaatakowany na portalach społecznościowych. Powiedziałem sobie: OK, będziemy musieli wytrzymać i dowiedzieć się, co się dzieje, bo będzie ciężko".
Mocne przypomnienie o znaczeniu przestrzegania wymogów regulacyjnych od samego początku.
"W świecie świec nie mówimy o tym wystarczająco dużo. Często zaczynasz, nawet nie zdając sobie sprawy z tego, jak wiele norm musisz spełnić. Ja nauczyłem się tego w pracy. Nie możesz sobie pozwolić na rozpoczęcie działalności z kaprysu i musisz bardzo szybko zdać sobie z tego sprawę, jeśli chcesz spełnić wszystkie te warunki".
Oferta Avery i wsparcie Terre de Bougies pozwalają zaoszczędzić sporo czasu
"Na przykład w przypadku moich etykiet pracuję z moim komputerem i partnerem Terre de Bougies, firmą Avery. Ich narzędzia pozwoliły mi zaoszczędzić cenny czas podczas konfigurowania etykiet. To idealny partner.
Współpraca, która pokazuje, jak bardzo odpowiednie narzędzia mogą usprawnić codzienne życie.
"Jeśli chodzi o Terre de Bougies, to bardzo ludzkie wsparcie z waszej strony było nieocenione, zwłaszcza jeśli chodzi o standardy. Zawsze byliście tam dla nas. Miałem szczęście, że bardzo szybko nawiązałem ten uprzywilejowany kontakt, co pozwoliło mi znacznie spokojniej rozwijać biznes".
Ile różnych zapachów znajduje się w Twojej ofercie?
"Z łatwością zbliżamy się do setki, w tym za każdym razem zapachy tymczasowe".
Gdybyś miał wybrać tylko jeden zapach, który by to był?
"Oczywiście zapach Scarly. Terre de Bougies oferuje tworzenie zapachów z nutami na zamówienie i jestem dumny, że mogę zaoferować własny zapach Scarly, który pomaga kształtować mój wizerunek".
Czy uważasz, że świat świec jest dostępny i wciąż ma przed sobą długą, świetlaną przyszłość?
"Zdecydowanie pojawiła się moda na "zrób to sam" (DIY), ale to produkty wysokiej jakości robią różnicę".
- Prekursorzy na "świeczce" TikToks.
- Ograniczenia działały na naszą korzyść.
- Dziś konkurencja jest ostra: niektórym się udaje, innym nie. Sytuacja na rynku oznacza, że nasze liczby spadły, ponieważ niektórzy ludzie nadal pracują na własny rachunek lub pobierają niższe ceny bez przestrzegania standardów".
"Taka jest gra i my to akceptujemy. Niektórzy z naszych kolegów walczą po naszej stronie, aby promować produkty wysokiej jakości, które szanują standardy i środowisko, a to jest ważne dla nas wszystkich. Jesteśmy dumni widząc, że ludzie coraz bardziej rozumieją znaczenie jakości, uzasadniając cenę, która niekoniecznie jest taka sama jak świeca lub surowce niskiej jakości".
DIY stoi w obliczu prawdziwego pojawienia się i pozostanie tutaj.
Co powiedziałbyś ludziom, którzy chcą rozpocząć przygodę z własną przedsiębiorczością?
"Nie bój się rozpocząć przygody z produkcją świec pomimo pewnych prób i trudności. Idź na całość! To niesamowite doświadczenie, przez które przechodzisz każdego dnia, z jego wzlotami i upadkami. Nie wolno pozostawiać niczego przypadkowi, niezależnie od tego, czy chodzi o temperaturę, dozowanie czy standardy, których nie wolno zaniedbywać. Można wiele zaryzykować.
Świadectwo, które wyraźnie ilustruje wysokie standardy i rygor wymagany w tej dziedzinie.
"Odkąd byłam małą dziewczynką, miałam pasję do świec. W tamtych czasach kupowałam świece bardzo niskiej jakości, ale już wtedy miałam tę samą pasję do zapachów. Mimo wszystko trzeba mieć świadomość, że codzienne życie może być stresujące, a droga może być oczywiście pełna pułapek. Ale dzisiaj, móc powiedzieć, że ta pasja z dzieciństwa pozwala mi cieszyć się zapachem moich własnych świec, kiedy zapraszam ludzi do mojego domu, jest ogromnym powodem do dumy!
Słowa, które oddają wytrwałość i siłę pasji, która stała się rzeczywistością.
"Nie wahaj się, zrób to! To okazja do dumnego zaprezentowania swoich umiejętności i kreatywności. To oczywiście ciężka praca, ale jest warta całego złota na świecie".
Znajdź wszystkie inspirujące wywiady z projektantami świec.
Podsumowanie
Historia Scarly podkreśla odporność i kreatywność potrzebne do przekształcenia pasji w prawdziwą przedsiębiorczą przygodę. Jej historia ilustruje, jak determinacja może utorować drogę do wielkiego sukcesu.
Kontynuując tę serię portretów, przeczytaj wywiad z Patricią, założycielką Miaou Candle, która dzieli się swoim wyjątkowym doświadczeniem związanym z ręcznie robionymi świecami.